Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Informacje - Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Informacje - Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2013

Bezrobocie rośnie

      W Neuchâtel przybywa bezrobotnych - na szczęście w bardzo powolnym tempie.
     W styczniu br w kantonie Neuchâtel zanotowano wzrost bezrobocia o 0,1 punktu procentowego w stosunku do stanu z grudnia 2012. Tym samym poziom bezrobocia wzrósł do 5,5 proc. W kantonie Jura poziom ten podniόsł się o 0,2 punktu procentowego i osiągnął 4 proc. 
     Regiony, w kόrych odnotowano największy procent bezrobocia to Chaux-de-Fonds (7 proc.) i Val de Travers (6 proc.), natomiast najmniej jest bezrobotnych w przygranicznych Porrentruy (3.6 proc.) oraz Franches-Montagnes (2.4 proc.).
      W branży budowlanej widoczny jest wpływ czynnika sezonowości - w chwili obecnej notuje się tam dużą liczbę bezrobotnych, ale tendencja ta odwrόci się na wiosnę wraz ze wznowieniem prac na głównych budowach.
     Branże przemysłowe zanotowały tylko lekki wzrost bezrobocia, natomiast w sektorze usług tendencja ta zwiększyła się w sektorze porządkowym, zmniejszyła natomiast w branży hotelarskiej. W pozostałych branżach nie odnotowano istotnych zmian.
Anna Strzempa

INFO:

środa, 13 lutego 2013

Miłość z połyskiem lateksu

      Słynny bankier zostaje odnaleziony martwy w swoim genewskim domu - na sobie ma lateksowy kombinezon, jednoznacznie wskazujący na to, jak spędził ostatnie minuty życia. Przy zwłokach leżą cztery pociski, ale po kochance nie ma śladu. Więc historia miłosna.
     Film "Une histoire d'amour" (Historia miłości) w reżyserii Helene Fillières zainspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami - w marcu 2005 roku całą Szwajcarię zelektryzowała zagadkowa śmierć finansisty Edouarda Sterna (Benoît Poelvoorde) - multimilionera i osobistego przyjaciela prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Tropy szybko doprowadziły śledczych do pięknej kobiety (Laetitia Casta) i mrocznego świata sadomasochistycznych rozkoszy, jakim oddawali się kochankowie (choć początkowo policja zakładała również opcję, że lateksowy kostium morderca założył dla zmylenia śladów).
      Wielkie pieniądze, piękne kobiety, żądza i namiętności zawsze przyciągały uwagę - historia Sterna i jego francuskiej kochanki jak dotąd zainspirowała już trzech autorów powieści i trzech reżyserów (w tym Fillières)
     Film wyświetlany jest w wybranych kinach Szwajcarii romańskiej od 23 stycznia br.
M.S.



INFO:
     Wywiad z reżyserką, Hélène Fillières:
www.allocine.fr/personne/fichepersonne-2082/interviews/?cmedia=19457041
     Wywiad z odtwórcą roli Sterna, Benoit Poelvoorde:
www.allocine.fr/personne/fichepersonne-14947/interviews/?cmedia=19190577

środa, 6 lutego 2013

Uwaga: alarm!


     Dziś, o godzinie 13.30, w całej Szwajcarii zawyją alarmowe syreny. Na szczęście to tylko zaplanowane ćwiczenia.

     Kontrola techniczna systemu alarmującego przeprowadzana jest w Helwecji rokrocznie - również w tym roku sprawdzany będzie zarówno alarm ogólny, jak i wodny, wprowadzony w roku 1943 w następstwie bombardowania zapory wodnej w Zagłębiu Ruhry.
     Sygnał alarmu ogólnego będzie emitowany przez minutę i - jeśli zaistnieje taka konieczność - testowany do godziny 14:00. Kontrola alarmu wodnego będzie odbywać się w godzinach 14.15-15.00 w obszarach zagrożonych uszkodzeniem wodnych zapór i będzie składać się z dwunastu dźwięków o niskiej częstotliwości trwających 20 sekund, oddzielonych 10-sekundowymi przerwami.
     Szwajcaria dysponuje siecią około 7800 syren stacjonarnych i komórkowych. Przewiduje się wymianę wszystkich technicznie przestarzałych sprzętów do końca 2015. Pod koniec 2012 r. około 500 syren z kantonów Glarus, Valais, Berno, Fryburg, Jura i Neuchatel zostało włączonych do nowego systemu POLYALERT.
     Dzisiejsze hałasy to na szczęście tylko ćwiczenia - w przypadku prawdziwego alarmu społeczeństwo jest proszone o słuchanie informacji z radia (SSR, RTS), postępowania zgodnie z zaleceniami władz i poinformowania sąsiadów o ewentualnym niebezpieczeństwie. W przypadku alarmu wodnego należy niezwłocznie opuścić zagrożony teren. 
M.S.

INFO:

Polskie kino w Szwajcarii

     Coś dla kinomanόw - polskie filmy w szwajcarskich kinach! Prezentowane w ramach Festiwalu "Kino Polska" filmy emitowane są w oryginalnej wersji językowej z napisami po niemiecku i francusku.
     Festiwal rozpoczął się w Szwajcarii pod koniec zeszłego roku, ale w nasze okolice dsociera dopiero teraz - w Bienne rozpoczyna się 22 lutego, w Genewie 13 lutego, we Fryburgu pod koniec marca, a w La Chaux-de-Fonds od połowy lutego (w Lozannie zakończył się w grudniu).
    W festiwalu bierze udział dziewiętnaście kin Szwajcarii Romańskiej i niemieckojęzycznej, które zapraszają na wybrane filmy polskich reżyserów, głównie młodszego pokolenia. Najbliższe Neuchâtel kino znajduje się w La Chaux-de-Fonds - to kino ABC. Festiwal organizuje Cinélibre (Szwajcarskie Stowarzyszenie Klubów Filmowych), a patronat nad imprezą sprawują m.in. Polski Instytut Filmowy i Ambasada Polska w Bernie. "Polskie kino należy do najciekawszych w Europie" - zapewnia dr. Margarete Wach, historyk kina. - "Powoli odzyskuje też dawną siłę: obrazuje różne poziomy rzeczywistości w kraju, w którym nastąpiły zmiany polityczne, ekonomiczne i socjokulturowe".
Anna Strzempa
   
Filmy, ktόre można obejrzeć podczas festiwalu:

  • "Wymyk", reż. Greg Gliński (fr. "Courage") 2011 r. 
     Alfred (Robert Więckiewicz) i Jerzy (Łukasz Simlat) wyrośli w podmiejskim domu, gdzie kształtowały się ich tradycyjne wartości i przeciętne, pełne rutyny życie. Choć są braćmi, bardzo wiele ich dzieli. Alfred wiedzie życie na krawędzi, uwielbia prędkość i adrenalinę. Młodszy Jerzy, koncentruje się na prowadzeniu rodzinnej firmy, co coraz bardziej docenia ojciec. Alfred wszystkiego bratu zazdrości, co przeradza się w otwarty konflikt między nimi.



  • "33 sceny z życia", reż. Małgorzata Szumowska (niem."33 Szenen aus dem Leben", fr."33 scènes de la vie"), 2008 r.
    Film przedstawia dramatyczny rok życia głównej bohaterki, trzydziestoletniej Julii, którą w ciągu krótkiego czasu dotyka szereg tragicznych wydarzeń - umierają jej oboje rodzice, mąż Julii pochłonięty swoimi zajęciami za granicą nie udziela jej wsparcia, wkrótce ich związek rozpada się, a ją samą dotyka zawodowa porażka i śmierć ulubionego psa. Kobieta wobec takiego zagęszczenia zdarzeń, odczuwanego jako absurdalne, zostaje całkowicie sama i staje przed koniecznością rozpoczęcia wszystkiego od początku, wejścia w końcu w dojrzałość i stanowienia o sobie samej.

  • "Galerianki", reż. Katarzyna Rosłaniec (niem. "Die Girls vom Shopping Center", fr."Les filles des galeries"), 2009 r.
     Film porusza problem prostytucji wśród nieletnich dziewcząt. Gimnazjalistki, które nie najlepiej radzą sobie w szkole, szukają w galeriach centrów handlowych sponsorów, którym oferują seks w zamian za kupno odzieży, drobnego sprzętu elektronicznego czy niewielkie sumy pieniędzy.






  • "Lekcje Pana Kuki", reż. Dariusz Gajewski (niem. "Herrn Kukas Empfehlungen", fr. "Les recommandations de M. Kuka"), 2008 r.
     Waldemar mieszka w małym miasteczku i marzy o wyjeździe na pierwsze w życiu, zagraniczne wakacje. Ponieważ nie jest zdecydowany dokąd chciałby pojechać, pomocy w zorganizowaniu wyjazdu szuka u dawnego znajomego rodziców, pana Kuki. Za jego namową za cel swojej wędrówki wybiera Wiedeń.
     Jednak na miejscu okazuje się, że wskazówki pana Kuki były cokolwiek mylące, a jego wizja zagranicy mocno wyidealizowana. Wśród wielu ludzi, których Waldemar spotyka w Wiedniu, jest Niemiec, Lothar, pianista w kryzysie twórczym, którego palce ożywiają się tylko wtedy, kiedy... kradnie. Za sprawą Lothara Waldemar zaczyna kraść. W Wiedniu poznaje też swą pierwszą dziewczynę. Waldemar dostaje na obczyźnie twardą szkołę życia, a te wakacje zmienią go na zawsze.

  • "Rysa", reż. Michał Rosa (niem. "Top of Form Der Kratzer", fr. "L'égratignure"), 2008 r.
     Joanna (Jadwiga Jankowska-Cieślak) i Jan (Krzysztof Stroiński) są kochającym się małżeństwem z wieloletnim stażem. Pewnego dnia Joanna dostaje od "życzliwego nieznajomego" informacje o rzekomej podłości, której dopuścił się w przeszłości jej mąż. Niepotwierdzone podejrzenia stopniowo kładą się cieniem na ich związku.







    Opisy filmów pochodzą z Wikipedii, opis filmu "Rysa" - dystrybutor filmu.


 INFO:
www.kino-polska.ch - szczegółowy wykaz emisji w poszczególnych kinach 

Kina biorące udział w festiwalu: 

piątek, 1 lutego 2013

Serce matki, serce wróżki

     Wydarzyło się to dawno, dawno temu, podczas srogiej zimy w kantonie Jura. To było w czasach, kiedy wszystkie jeziora Szwajcarii pokrywały się grubym lodem.
     Styczeń miał się już ku schyłkowki, ale silny mróz ani myślał popuścić. A ci, którzy wcześniej zaopatrzyli się w solidne zapasy, zaczęli ze strachem spodziewać się najgorszego. W wielu wioskach już zapanował głód, jak na przykład w Villars-sur-Fontenais (okolice Porrentruy). Pewnego dnia jedna z mieszkanek wsi wyszła z domu, żeby za wszelką cenę znaleźć coś do jedzenia. Już nawet nie dla siebie, ale dla swojego rocznego dziecka, które pozostawiła w domu. Była samotna i zdeterminowana, zachodziła do każdego domostwa, ale nikt nie mógł jej pomóc, bo ludzie sami nie mieli co jeść.
     Z żalem, zapłakana i zmęczona wróciła do domu. Jakież było jej zdziwienie, kiedy już w podwórzu usłyszała radosny śmiech swojego dziecka, zamiast spodziewanego płaczu. Weszła do izby i zobaczyła niecodzienny widok. Jej zadowolone dziecię było w objęciach starszej kobiety, która karmiła je łyżeczką z tak malutkiej miseczki, że przypominała łupinkę orzecha. Najdziwniejsze jednak było to, łupinka nigdy nie opróżniała się do końca...
     Oniemiała matka rzuciła się do stóp staruszki, aby jej podziękować. Całowała ją po rękach, wiedząc że do końca życia nie zdoła odwdzięczyć się za uratowanie dziecka. Staruszka nie chciała przyjąć podziękowań, których wcale nie oczekiwała. Spojrzała w oczy matki i tak wzruszyło ją przepełnione bezgraniczną miłością spojrzenie, że ofiarowała kobiecie zaczarowaną łupinę. 
     Kim była ta staruszka? Matka domyśliła się, że odwiedziła ją sama Czarna Wróżka, o której dawno temu opowiadała jej babcia. Wróżkę zwano tak ze względu na kolor ubrania w jakim zawsze się pojawiała. Podobno mieszkała w górach Jury, była dobrą czarodziejką i najbardziej na świecie kochała dzieci. To wszystko wyjaśniało: nie pozwoliła, żeby i temu dziecku działa się krzywda. 
E. Zuba



INFO:

czwartek, 31 stycznia 2013

Aktualności

Victorinox włączy do swojej kolekcji noże znane dotąd pod marką Wenger. 
     Victorinox,  znana na całym świecie firma produkująca szwajcarskie noże, ktόra osiem lat temu wykupiła markę Wenger, ma w planach połączyć te dwa brandy. “Na poziomie światowym, jeżeli chodzi o szwajcarskie noże, konsumenci nie rozrόżniają tych dwόch marek, a konkurencja robi się coraz trudniejsza. Z tego powodu koncentrujemy się na jednej marce, ktόrą jest Victorinox” – tłumaczył wczoraj szef firmy, Carl Elsener. 
     Fabryka Wenger w Delémont (szwajcarska Jura) zostanie utrzymana i wszyscy jej pracownicy zachowają pracę – będą teraz produkować noże pod marką Victorinox. 
AS
INFO:
www.victorinox.com/ch                                                                    

środa, 30 stycznia 2013

Aktualności

Bank UBS przewiduje w tym roku wzrost gospodarczy o 1 procent.
     Według opublikowanego wlaśnie raportu banku UBS, w 2013 roku oczekiwany jest w Szwajcarii  jednoprocentowy wzrost gospodarczy. 
     Wzrost cen powinien w tym roku utrzymać się na dosyć niskim poziomie (0,2 proc.), natomiast istnieje ryzyko wysokiej inflacji począwszy od 2014 roku – zauważają eksperci UBS. 
     W najnowszym wydaniu “Outlook Suisse” eksperci UBS rozpatrują kilka scenariuszy wydarzeń na rynku szwajcarskim. Brane pod uwagę są rόwnież zmiany zachodzące w poszczegόlnych sektorach gospodarki szwajcarskiej, jak i szanse oraz zagrożenia płynące z możliwej fuzji kantonόw. 
AS
INFO:

wtorek, 29 stycznia 2013

Pomagamy

       Dziś przekazujemy wam szczególną prośbę Agnieszki Dudrak. Agnieszka jest asystentką oraz doktorantką Instytutu Etnologicznego Uniwersytetu w Neuchâtel. Obecnie od kilku miesięcy przebywa na stypendium w Gruzji, gdzie prowadzi badania naukowe związane z kierunkiem studiów. 


rys. E. Zuba
     "Kochani, zbieram ubrania i pieniądze dla kobiet, które padły ofiarą przemocy domowej w Gruzji. Zapewniam Was, że wszystko co prześlecie, trafi do portfeli tych pań a nie oszustów. Rozdawaniem wszelakich dóbr zajmuję się osobiście wraz z Tinatin Mosiashvili, tutejszą dziennikarką i wielką społecznicą. Zerknijcie więc do Waszych kieszeni, plecaków, szaf, a przede wszystkim do Waszych serc i podzielcie sie tym, co tam znajdziecie. Liczę na Was".

     Zbiórka damskich i dziecięcych ubrań odbędzie się podczas dwóch wieczorów w domu jednej z członkiń PolNe, w dwa najbliższe piątki, czyli 1-go i 8-go lutego. Akcja pomocowa będzie też pretekstem do towarzyskiego spotkania, rozmów i... kulinarnych uciech.  Pierwsze spotkanie nazwaliśmy „Słonym Wieczorem”, ponieważ gospodyni przygotuje polskie specjały "na słono", czyli placki ziemniaczane i barszcz czerwony. Drugi wieczór, dla odmiany, zadowoli wielbicieli słodyczy - w trakcie „Słodkiego” i będziecie mogli popróbować faworków i grzanego wina. Przygotujemy też skarbonkę, której zawartość przekażemy Agnieszce.
   
     Szczególnie polecamy - warto pomagać!
Ela
elzbieta.zuba[at]gmail.com

Fot. Elżbieta Zuba
CO: zbiórka dla kobiet, ofiar przemocy domowej w Gruzji. Zbiórka jest połączona z degustacją polskich   przysmaków "na słono" i "na słodko"
GDZIE: Neuchatel, dokładny adres via email (elzbieta.zuba[at]gmail.com)
KIEDY: "Wieczór Słony" ("მარილიანი საღამოს") 1 lutego od godz. 19.00; "Wieczór Słodki" ("ტკბილი საღამოს") 8 lutego od godz. 19.00 - napisy w nawiasach po gruzińsku!
ZA ILE: wstęp wolny, mile widziane datki do skarbonki
DLA KOGO: wszyscy, którym nie jest obojętny los innych osób; również dla smakoszy polskich specjałów

czwartek, 24 stycznia 2013

Biec, ciągle biec

     Christian Fatton jest jednym z nielicznych Szwajcarów, którzy w zeszłym roku brali udział w biegu TransEurope - FootRace. Trasa o długości 4178,5 km. rozpoczęła się w Danii, zakończyła na Gibraltarze, trwała 64 dni, a średnia przebiegniętych na dzień kilometrów wynosiła 65. Zgłosiły się 53 osoby, ale bieg ukończyło 29 osób. Szwajcar dobiegł do mety siódmy.
Fot. www.christianfatton.ch
     Ultramaraton to bieg na dystansie większym niż maraton, czyli powyżej 42,195 km. Christian Fatton jest ultramaratonistą z kantonu Neuchâtel (dokładnie z Noiraigue). Jego przygoda z bieganiem zaczęła się dawno, kiedy jeszcze był nastolatkiem. Najczęściej trenuje w lasach Neuchâtel: Gorges de l'Areuse i Creux-du-Van. Jego celem jest przebiegnięcie co najmniej 500 km na miesiąc, aby utrzymać formę. Odkąd uprawia ten sport, towarzyszą mu przezwiska takie jak "Forrest Gump", "Marathon Man", "Chomik w Klatce", "Roadrunner" i wiele innych. Jak się pewnie domyślacie, pogoda i warunki meteorologiczne nie mają znaczenia i nie wpływaja na jego zaplanowaną na dzień trasę. Biega dla zdrowia fizycznego i psychicznego i bardzo lubi stawiać czoła wyzwaniom.
     W zeszłym roku Fatton biegał dla szczytnego celu - sportowiec zaangażował się w akcję pomocy dla szpitala im. Nicole Niquille w Nepalu. Oczywiście wszystkie swoje trasy przemierzył bez żadnego dopingu, ale stara się dostarczać organizmowi odpowiednie minerały, jak np. magnez, żeby zapobiec skurczom mięśni i zaburzeniom równowagi ustrojowej. Dzięki bieganiu poznał swoją przyszłą żonę, która podziela jego pasję. Czasem zdarza się, że razem trenują jogging wokół Jeziora Genewskiego. 
     Inną ważną pasją Szwajcara jest poezja. Inspirację do wierszy czerpie właśnie podczas biegu, przemierzając kilometr za kilometrem. Napisał również książkę pt.: „La Rage de Corurir”, w której będziemy mogli przeczytać o jego udziale w TransEurope-FootRace (książka wkrótce ma ukazać się na rynku). Przedstawia w niej swoje refleksje, obserwacje, emocje, wyjaśnia dlaczego uprawia ten sport, oraz zwierza się skąd bierze siłę i motywację. Opowiada też o tym, jak ważny jest upór i jak przyjemne jest poczucie dumy na mecie. Fatton z biegu czerpie cenną wiedzę o przezwyciężaniu ludzkiej natury oraz o tym, jak zaakceptować ból zamiast z nim walczyć, jak być cierpliwym i równocześnie zdeterminowanym. 

Fot. www.christianfatton.ch
     Ale to nie wszystko - Christian Fatton lubi też majsterkować, najbardziej w drewnie. Najczęściej wykorzystywanym przez niego materiałem jest buk zwyczajny (warto wspomnieć, że przez 13 lat pracował jako drwal). Przyszłe wyzwanie? Planuje w kwietniu wziąć udział w Tour de Taïwan - ponad 1000 km w ciągu tygodnia. I być może w ultramaratonie TransAmerica: z Los Angeles do Nowego Jorku (długość 5407 km, co daje najdłuższą na świecie ultramaratońską trasę). 
E. Zuba

CO: konferencja ultramaratończyka z Neuchâtel 
GDZIE: Neuchâtel, rue des Noyers 11, w Lenzlin Etiquettes 
KIEDY: środa 30 stycznia, godz. 19.30 
ZA ILE: wstęp wolny 
DLA KOGO: miłośnicy ultramaratonu, sportu i nie tylko
INFO: www.christianfatton.ch/index.php

www.google.ch
Do czołówki najbardziej znanych polskich ultramaratończyków należą Piotr Kuryło oraz Jarosław Janicki.

wtorek, 22 stycznia 2013

Najlepsze szwajcarskie hotele

     Portal Trip Advisor ogłosił zwycięzców "Traveller's Choice 2013" - prezentujemy piewszą dziesiątekę z listy szwajcarskich hoteli, które zasłużyły na najwyższe oceny użytkowników portalu.
      Wśród dwudziestu pięciu hoteli aż osiem znajduje się w Zermatt, natomiast do czołówki nie weszły żadne hotele z naszego regionu, co jest wynikiem mniejszej atrakcyjności tej części Szwajcarii dla zagranicznych turystów. Wiele z wymienionych obiektów to hotele z wyższej półki, w których ceny zaczynają się od 300 franków za noc - i prawie nie mają górnej granicy. Cena za królewski penthouse w Hotel President Wilson w Genewie, zajmujący ostatnie piętro budynku (12 pokoi) jest jedną z najwyższych w całym hotelowym świecie i wynosi około 75 tysięcy franków. 

1. Grand Hotel Kronenhof, Pontresina (www.kronenhof.com)



2. Hotel Matterhorn Focus, Zermatt (www.matterhorn-focus.ch)



3. Hotel Schweizerhof, Berno (www.schweizerhof-bern.ch)



4. Beausite Park Hotel, Wengen (http://www.parkwengen.ch)



5. Lugano Dante Center Swiss Quality Hotel, Lugano (www.hotel-luganodante.com)



6. The Omnia, Zermatt (www.the-omnia.com)



7. CERVO Zermatt, Zermatt (www.cervo.ch)



8. Belvedere Swiss Quality Hotel, Grindelwald (www.belvedere-grindelwald.ch)



9. Parkhotel Beau-Site, Zermatt (www.parkhotel-beausite.ch)



10. Four Seasons Hotel des Bergues Geneva, Genewa (www.fourseasons.com)



      Wszystkie zdjęcia pochodzą z witryny Trip Advisor: http://pl.tripadvisor.com/TravelersChoice-Hotels-cTop-g188045. Na stronach znajduje się wiecej zdjęć, a także uzasadnienia wyboru hotelowych gości.

INFO:
http://pl.tripadvisor.com
Hotel President Wilson w Genewie - www.hotelpwilson.com

środa, 19 grudnia 2012

Atak na ambasadę w Bernie

     Czterech zamachowców zagroziło wysadzeniem w powietrze polskiej ambasady w Bernie, jeśli w ciągu 48 godzin nie zostaną spełnione ich żądania: zniesienie stanu wojennego w Polsce i wypuszczenie politycznych więźniów oraz Lecha Wałęsy.
Wyprowadzenie terrorystów przez szwajcarską policję.
Fot. www.beeldbank.nationaalarchief.nl
     Na szczęście wydarzenia te - choć prawdziwe - rozegrały się ponad 20 lat temu. Na czele zamachowców stał niejaki „Pułkownik Wysocki”, czyli Florian Kruszyk, który  6 września 1982 r. wraz z „Sokołem”, „Ponurym” i „Kaczorem” sterroryzował bronią czternastu pracowników polskiej ambasady w Bernie. Policję i media przestrzegł,  że to dopiero początek przewidzianych ataków na polskie placówki dyplomatyczne i ogłosił, że stoi na czele kilkutysięcznej Powstańczej Armii Krajowej z siedzibą w Albanii.
    Szwajcaria nie zgodziła się na pomoc Polski ani innych państw (na terenie neutralnego państwa nie mogą przebywać zagraniczne uzbrojone jednostki) i sama stawiła czoło terrorystom. Negocjacje szwajcarskiej policji i służb specjalnych z zamachowcami odnosiły pożądany skutek – najpierw uwolniono z ambasady kobiety, a po upływie terminu pierwszego ultimatum zamachowcy żądali już tylko pieniędzy i możliwości opuszczenia Szwajcarii bez przeszkód. Ostatecznie szwajcarskie grupy terrorystyczne odbiły szturmem ambasadę (cała akcja trwała 3 minuty).
     Zamachowców nie objęła ekstradycja i rok później zostali postawieni przed Trybunałem Federalnym w Lozannie. Przywódca grupy został skazany na sześć lat więzienia, jego wspólnicy na około trzy lata.
Florian Kruszyk. Fot. www.beeldbank.nationaalarchief.nl
Fragm. z prasy lokalnej w Neuchâtel. L'Express, 10. 09. 1982
www. limpartialarchives.ch
Fragm. z prasy lokalnej w Neuchâtel, L'Impartial, 16.11.1982
www. limpartialarchives.ch
E. Zuba

wtorek, 11 grudnia 2012

Wsiąść do pociągu byle jakiego

     Z Genewy do Zurichu w 20 minut. Odjazd co 6 minut. Ekologicznie, bez charakterystycznego hałasu po torach i pisku szyn przy każdym wjeździe na peron. A ostatecznie to i nawet bez tych szyn. Matrix? Niekoniecznie.     
Jedna z propozycji podziemnej trasy.
Fot.www.swissmetro.ch
     Emocje związane z projektem TransRUN (czyli linii kolejowej łączącej Neuchâtel z La Chaux-de-Fonds,  o której pisaliśmy tutaj) już dawno opadły. Ten kontrowersyjny pomysł, który wywołał wiele dyskusji, wydaje się znikomy w porównaniu z konceptem Swissmetro. Jest to myśl szwajcarskich inżynierów wykraczająca daleko poza regionalną skalę, a zrodziła się już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku (sic!). Chodzi o metro łączące miasta: Genewa, Zurich i Sankt Gallen. Z czasem zaproponowano dołączenie do tej linii także Bazylei, Bellinzony, Lozanny i Berna. Wyobrażacie to sobie: podróż z Genewy do Zurichu trwająca 20 min?
     Zamysł powstał na Politechnice Federalnej w Lozannie i przewiduje głównie wykorzystanie lewitacji magnetycznej wytwarzanej przez elektromagnesy, zamiast tradycyjnych torów, przy dodatkowym użyciu próżniowej techniki oraz innych, mniej lub bardziej skomplikwanych efektów aerodynamicznych. Dzięki temu pociąg mógłby osiągnąć prędkość przekraczającą nawet 500 km/h!
Projekt szwajcarskiego metra.
Fot. www.swissmetro.ch
     Projekt podparto niezliczoną ilością badań, m.in. geologicznych i  aerodynamicznych, które potwierdzają możliwość budowy podziemnego pociągu. Temat pozostaje jednak ciągle w teorii, pomimo jego wielu innych cennych zalet ekologicznych czy pod względem bezpieczeństwa. Podobno władze państwowe zarzucały inżynierom chęć uczynienia z kraju za pomocą metra jednego wielkiego miasta, co doprowadziłoby do zatarcia osbowości poszczególnych kantonów. Innym ponoć powodem była rywalizacja o prestiż między Politechniką Federalną z Lozanny (pomysłodawcą), a Politechniką Federalną z Zurichu. W 1992 r. powstało stowarzyszenie Swissmetro SA, którego celem jest "podtrzymanie pomysłu przy życiu na lepsze czasy".                                                                                                                                                    
E. Zuba

wtorek, 27 listopada 2012

Szwajcarska muza

     Tego jeszcze nie było! Strona muzyczna www.igroove.ch proponuje tylko i wyłącznie muzykę i wykonawców szwajcarskich do ściągnięcia za niewielką opłatą.
     Inicjatorami pomysłu są Géraldine Allemann (z kantonu Neuchâtel) oraz Dennis Hausammann (z Zurichu). Pomysł narodził się, gdy oboje zdali sobie sprawę, jak trudno jest „przebić” się muzykom szwajcarskim na międzynarodowej scenie muzycznej, a zwłaszcza w programach, które odtwarzają pliki wideo i audio, jak na przykład iTunes. Trzeba się dobrze naszukać szwajcarskich wykonawców, bo na pierwszych stronach najpierw pojawiają się najpopularniejsi wykonawcy z innych krajów, znani z radio, albo dawniejsze hity, które nie tracą na popularności.
     Ideą portalu jest, aby osoby zainteresowane artystami i grupami muzycznymi ze Szwajcarii miały bezpośredni dostęp do kupna ich utworów, a także aby mogły być na bieżąco ze szwajcarskimi nowościami muzycznymi – na igroove.ch można odsłuchać fragment każdego utworu. Z drugiej strony portal ma umożliwiać szwajcarskim muzykom sprzedaż swojej twórczości bardziej bezpośrednio. Każdy artysta może zamieścić na tej stronie nie tylko swoją muzykę, ale również teledyski, tee-shirt'y oraz inne gadżety. Co więcej, cenę albumu czy singla na portalu ustala jego autor i otrzymuje 92 proc. zysku netto, co w porównaniu z innymi portalami jest bardzo korzystne. Jest tak dlatego, że twórcy portalu liczą bardziej na dochody z publikacji reklam niż ze sprzedaży utworów. 
     Portal istnieje od 24 października 2012 r. i codziennie pojawia się na stronie 3 lub 4 nowych artystów. Na razie prym wiodą artyści z części niemieckiej Szwajcarii. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, twórcy mają zamiar stworzyć również radio igroove - tylko z artystami szwajcarskimi ma się rozumieć. 
                                                                                                                                 E.Zuba
JAH MAN GANG - Believe - na pierwszym miejscu w serwisie

czwartek, 22 listopada 2012

Czerwony nos za kierownicą

     Grudniowy, świąteczny okres, to czas zwiększonej liczby wypadków samochodowych spowodowanych złą kondycją kierowcy - Operacja Czerwony Nos czyli Opération Nez Rouge to szwajcarskie stowarzyszenie mające na celu zadbanie o bezpieczeństwo na drodze poprzez odwożenie do domu tych osób, które nie są w stanie prowadzić własnego samochodu z powodu spożycia alkoholu lub innych substancji. Szczególnie w grudniu.
Fot. Facebook 
        Pomysł narodził się w Kanadzie. W 1984 r. Jean-Marie De Koninck, profesor matematyki Uniwersytetu Laval w Quebec i zarazem trener klubu pływackiego, zainteresował się faktem, jak bardzo wpływają na zdolność prowadzenia pojazdu czynniki takie jak niektóre lekarstwa, alkohol, narkotyki itp. Zwołał i zachęcił więc swoich podopiecznych z klubu, aby odwozili wieczorem do domu tych, którzy nie są w stanie prowadzić z powodu w/w czynników. Symbolem tego pomysłu stał się wskazujący drogę czerwononosy renifer Rudolf z zaprzęgu Świętego Mikołaja. Koncepcja ta bardzo szybko się przyjęła w całej Kanadzie, a sześć lat później zawitała do Europy. W Szwajcarii natomiast najpierw znalazła zwolenników w Jurze, a następnie w całym kraju (w Neuchâtel od 1993 r.). 
      Bilans na całą Szwajcarię przedstawia się następująco: 24 074 osoby, które skorzystały z tej pomocy, 7 805 wolontariuszy oraz 11 214 wykonanych transportów (dane z 2011 r.).
     Celem operacji, sponsorowanej m.in. przez Swisscom, Shell (Switzerland) SA, La Zurich Assurances, jest zachowanie bezpieczeństwa na drodze w grudniu, kiedy warunki na drogach są szczególnie trudne, oraz zapobieganie wypadkom samochodowym spowodowanym przez prowadzenie auta pod wpływem alkoholu czy środków odurzających - bądź po prostu na skutek zmęczenia. 
      Jak to działa? Kierowca - sam lub w towarzystwie - chce wrócić do domu, ale po mocno zakrapianej imprezie czy ze zmęczenia nie jest w stanie prowadzić samochodu. Dzwoni więc pod bezpłatny numer i prosi o odwiezienie. Warunkiem jednak jest posiadanie w danym momencie własnego samochodu. Wolontariusze (zazwyczaj 3 osoby) przyjeżdżają swoim autem: dwie osoby odwożą kierowcę w potrzebie jego własnym samochodem, trzeci wolontariusz odjeżdża samochodem z organizacji.
     Uwaga: neuchatelski Nez Rouge poszukuje wolontariuszy! „Zapotrzebowanie na nasze usługi jest coraz większe, niestety chętnych coraz mniej” - mówi prezydent stowarzyszenia w Neuchâtel i apeluje o zgłaszanie się w ramach wolontariatu.
       Kodeks wolontariusza: 
  • nie spożywać alkoholu lub substancji odurzających na 24 godziny przed misją, 
  • przestrzegać dozwolonej szybkości oraz wszelkich znaków drogowych, 
  • zachować dyskrecję względem klientów, 
  • nie zatrzymywać ewentualnych napiwków dla siebie, 
  • nie oceniać stanu ani wyglądu klienta, 
  • ubiór bez zastrzeżeń.
     Może warto pomóc innym. A przede wszystkim - zadzwonić, kiedy sami jesteśmy w potrzebie. 
E. Zuba

CO: Opération Nez Rouge - pomoc kierowcom, którzy nie mogą prowadzić ze względu na wypity alkohol
GDZIE: cała Szwajcaria
KIEDY: w Neuchâtel 7-8 grudnia,13-15 grudnia oraz 20-31 grudnia 2012 w godzinach:
pon., wt., śr. oraz ndz. od godz. 22:30 do 02:00
czw., pt., sob., od godz. 23:30 do 04:00
31 grudnia: od godz.23:30 do 05:30
ZA ILE: gratis; kwota z ewentualnego napiwku jest przeznaczana na wydatki dla Nez Rouge (5 CHF), reszta na organizacje charytatywne
INFO: www.nezrouge-ne.ch (Neuchâtel); www.nezrouge.ch (cała Szwajcaria), tel.w Neuchâtel: 032 724-83-05; nr darmowy, pod którym można poprosić o odwiezienie: 0800 802-208; zapisy dla wolontariuszy: philippe.berger@nezrouge-ne.ch lub tel.: 078 613-63-70 (Philippe Berger)

środa, 21 listopada 2012

Na raclette do Mc Do

     Fondue i raclette - dwie sztandarowe potrawy Szwajcarów, składające się głównie z sera (a właściwie z samego sera) - w serwującym ciepłe kanapki amerykańskim Mc Donalds?! A jednak!
     Nie liczcie jednak na to, że ser będziecie zeskrobywać wprost z serowego bloku, bądź zanurzać w nim kostki chleba - w popularnym fast foodzie jak dotąd serwowane są kanapki, tyle że obecnie w bardzo szwajcarskim wydaniu. Dokładnie w trzech wydaniach: McRaclette, McZurich i Simmental Prime. 
     Restauracja McDonald 's to światowy lider w sektorze "szybkiego jedzenia". Utrzymujący się od lat sukces osiągnął m.in. dzięki doskonałemu marketingowi - dopasowanemu do poszczególnych rynków, a także błyskawicznej reakcji na zmieniające się trendy i potrzeby klientów. Dziś typowo amerykański hamburger nie wystarczy. Dlatego w restauracji z logo "złotego mostu" pojawiły się zapiekane ziemniaki, soki, sałatki - a także potrawy nawiązujące do lokalnych gustów i kultur.
     Na proponowany obecnie McZurich składają się szwajcarska cielęcina, karmelizowana cebula, pieczarki z przyprawami i sałata lodowa w sezamowej bułce - całość, jak zapewnia producent, "o smaku rösti" (potrawy z niemieckojęzycznej części Szwajcarii, czyli zasmażonych startych ziemniaków).
     Szwajcarzy z dystansem wypowiadają się o helweckim smaku w fast foodowej restauracji. Cała ich kultura raczej wyklucza pośpiech, a fondue i raclette (zwłaszcza te dwie potrawy) z góry zakładają powolną degustację - oczywiście w towarzystwie przyjaciół. Zadowoleni wydają się być odwiedzający Szwajcarię obcokrajowcy - McRaclette to dla nich egzotyczna kanapka, której smak może stać się symbolem alpejskiego kraju. Choć do nawiązującego w nazwie dania daleko mu jak na szczyt Matterhornu.
     Uspokajamy też amatorów tradycyjnego amerykańskiego cheeseburgera: oczywiście wciąż jest w ofercie. Za 2,5 franka.
M. Simm

Kilka ciekawostek:
- Szwajcarski Mc Donlad's w 2011 zakupił produkty spożywcze o wartości 157 milionów franków, co stanowi wzrost o 4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim,
- ponad 80 proc. produktów spożywczych pochodzi ze Szwajcarii, co oznacza, że do kieszeni helweckich farmerów trafiły 124 miliony franków,
- jednym z priorytetów restauracji jest obecnie ograniczenie emisji CO2 - w 2010 energetyczne zapotrzebowanie firmy zostało całkowicie pokryte przez energię dostarczoną ze szwajcarskich hydroelektrowni i spowodowało spadek emisji szkodliwych gazów o 30 proc.

Odnowiony Mc Donald na dworcu w Neuchatel
Fot. M. Simm
Fot. M. Simm

wtorek, 20 listopada 2012

Przyrodzenie tytana

     Dziwidło olbrzymie czyli "bezkształtny penis tytana". Nie chodzi tutaj ani o część ciała należącą do jednego ze synów Uranosa i Gai, ani do żadnych innych tytanów ale o egzotyczny i największy na świecie kwiat. Tak właśnie brzmi jego nazwa po łacinie: „Amorphophallus titanum”. Z powodu kształtu, a także rozmiaru, kojarzy się właśnie z tytanim fallusem.
Fot. www.alsagarden.com
     Został odkryty w 1878 r. przez włoskiego botanika na indonezyjskiej wyspie Sumatra i właściwie jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie można zobaczyć ten kwiat w swoim środowisku naturalnym. Składa się z bulwy, z której wyrasta jeden „płatek” o pięknym kolorze purpury z odcieniem fioletu, który w momencie kwitnięcia okala żółtawy „słupek” i osiąga wysokość nawet trzech metrów.
     Dziwidło sławę zyskało nie tylko ze względu na swój kształt i rozmiar, ale też z powodu zapachu. Przypomina on gnijące mięso lub zepsute ryby i w warunkach naturalnych rozprzestrzenia się na odlegość 1000 metrów w celu przyciągnięcia owadów do zapylania. Aby więc „penis” mógł się rozmnożyć, potrzebuje pyłku z innej rośliny przenoszonego dzięki entomogamii. Trupia woń jest szczególnie silna w nocy. Po zakończeniu procesu zapylania kielich dziwidła się zamyka (co jest niezwykle rzadkie w naturze, żeby roślina po pełnym zakwitnięciu wróciła do stanu przed rozkwitem. Ma to na celu ochronę owadów i insektów zapylających przed ptakami w środowisku naturalnym). Wtedy też dojrzewają kwiatostany męskie i produkują pyłek roznoszony następnie przez owady, które wydostają się z kielicha. Po tym procesie trwającym ok. 4 dni „penis” więdnie. W tym roku botanicy w Bazylei mają zamiar dokonać sztucznego zapylenia amorphophallusa za pomocą zamrożonego materiału przywiezionego z Bonn. Jeśli proces ten powiedzie się, badacze uzyskają tysiące czerwonych owoców wielkości daktyla, które mają zamiar wykorzystać do wymiany z innymi ogrodami botanicznymi.
Fot.www.gloubik.info
    W Szwajcarii dziwidło znajduje się w ogrodzie botanicznym w Bazylei i trafiło tutaj w 2009 r. z ogrodu botanicznego we Frankfurcie. Roślina miała wówczas 15 lat i ważyła ok. 8 kg, obecnie  -  niemal 30 kg. Zakwitła po raz pierwszy już w 2011 r., w tym roku proces zakwitu przewidziano na początek tego tygodnia.
     Widowisko jest bardzo spektakularne; w tamtym roku przyciągnęło ponad 25 tys. widzów, a w momencie pełnego zakwitu botanicy otwierają ogród dla widzów przez 24 godziny na dobę. Ewenement ten w Szwajcarii zanotowano dwa razy: pierwszy raz w 1936 r. w Bernie, drugi – w 2011 r. Bazylei. W tym roku w ogrodach botanicznych na całym świecie zakwitły 134 dziwidła (czy penisy tytanów, jak kto woli.) Roślina wymaga co najmniej 23°C przez całą dobę i przez cały rok bez względu na porę, w wilgotności powietrza wynoszącej 80 proc.. Największe zagrożenie dla rośliny stanowią pasożyty. Jeśli zaatakują bulwę – roślina ginie w ciągu 14 dni.

E.Zuba

CO: L'arum titan/ Titanwurz, rzadkie widowisko bottaniczne
GDZIE: Jardin botanique de Bâle/Botanischer Garten der Universität Basel
KIEDY: codziennie, godz.11.00-19.00; w czasie pełnego rozkwitu: przez 24 godziny na dobę
ZA ILE: 5 CHF, dzieci do 12 lat wstęp wolny; w czasie pełnego rozkitu – 10 CHF, dzieci do 7 lat wstęp wolny, dzieci od 7 do 12 lat: 5 CHF
DLA KOGO: miłośnicy flory lub dziwów natury
INFO: http://titanwurz.unibas.ch/ Niestety nie wiadomo dokładnie kiedy pełny rozkwit nastąpi, przewiduje się, że lada chwila. W tym celu prosi się o konsultowanie w/w strony. W czasie wizyty podczas pełnego rozkwitu należy przygotować się na dlugie kolejki. Proces ten można już obserwować przez kamery skierowane na roślinę. http://titanwurz.unibas.ch/webcam.php
                                                                                                                                                   
ŹRÓDŁO: Le Temps, 16 listopada 2012

wtorek, 6 listopada 2012

Dobry byt

    Szwajcaria na miejscu dziewiątym, Polska - na trzydziestym drugim. A zwycięzcą jest... Norwegia!  Wielkiej niespodzianki nie ma, bo skandynawskie kraje wiodą prym już od trzech lat - przynajmniej we Wskaźniku Dobrobytu Legatum.
     Legatum Prosperity Index poddaje ocenie 142 państwa. Na to jak wysoko społeczeństwo ocenia swój dobrobyt  mają wpływ nie tylko wskaźniki gospodarcze, ale też osobiste samopoczucie obywateli czy oszacowanie jakości życia. Ranking opiera się na szeregu rozmaitych czynników, począwszy od gospodarki przez przedsiębiorczość, zdrowie czy edukację. 
     Polska została zaliczona do krajów w których LPI jest na średnim poziomie - do tej grupy należą niemal wszystkie kraje Europy wschodniej, ale też np. Włochy i Arabia Saudyjska. Najlepiej oceniono nasze poczucie bezpieczeństwa, najgorzej zaś wypadliśmy w zestawieniu mierzącym sytuację ekonomiczną – na miejscu 52.
     Szwajcaria zapisała się w tegorocznym rankingu jako kraj z najlepszą gospodarką i dobrymi wynikami, którym nie zaszkodziła nawet niesprzyjająca sytuacja ekonomiczna. Również system zarządzania (administracja) i opieka zdrowotna otrzymały najlepsze noty.
     Legatum Institute to niezależny ośrodek badawczy znajdujący się w Londynie, finansowany przez  Grupę Legatum. Zestawienie przygotowano po raz szósty.
M.S.

Najbogatsze narody według Legatum Prosperity Index:
                                                1. Norwegia
                                                2. Dania
                                                3. Szwecja
                                                4. Australia
                                                5. Nowa Zelandia
                                                6. Kanada
                                                7. Finlandia
                                                8. Niderlandy
                                                9. Szwajcaria
                                               10. Irlandia

piątek, 26 października 2012

Polski gang

     Polacy cieszą się w Szwajcarii dość dobrą opinią. Niestety, nadszarpnęła ją nieco podana w zeszłym tygodniu informacja o polskim gangu okradającym szwajcarskie i niemieckie salony samochodowe. Gustujący w najlepszych markach złodzieje w ciągu dwóch lat ukradli auta o łącznej wartości 2 milionów euro. 
     Małopolska policja zatrzymała dwunastu Polaków. To jedna z największych poszukiwanych ostatnio grup przestępczych. Mężczyzn interesowały wyłącznie modele luksusowe (głównie mercedesy, jeepy, toyoty i fordy), w doskonałym stanie - kradli je więc wprost z... salonów samochodowych. Auta przewożono do Polski, gdzie w umówionych warsztatach rozbierano na części, a następnie sprzedawano.
     Złodzieje włamywali się do salonów nocą, a samochody otwierali oryginalnymi kluczykami. Wcześniej udawali klientów potencjalnie zainteresowanych nabyciem nowego auta. Wśród zatrzymanych jest Sylwester A. "Gumiś", który w połowie lat 90-tych podkładał bomby w Krakowie.
     Według neuchatelskiej policji kantonalnej w części francuskojęzycznej nie ma zanotowanych gangów typowo polskiego pochodzenia. Natomiast rzeczywiście zdarza się, iż skradzione z salonów luksusowe samochody odnajdywane są w Europie wschodniej, choćby na Węgrzech. Według komisarza Fabio Benoit z działu dochodzeniowo-śledczego w Neuchatel takie przypadki można odnotować głównie w kantonach niemieckojęzycznych.  Potwierdzenie tego można znaleźć w prasie - "L'Express" z 23 października br podaje informacje o kradzieży pięciu luksusowych samochodów z jednego z salonów w Altendorf (Schwyz). Skradzione auta to: Audi Q7, BMW 730d, dwa Mercedesy CL600 i CLS55 AMG, oraz Porche Cayenne Turbo, o łącznej wartości przekraczającej 200 tys. franków szwajcarskich. 
Mag., Ania S.
Wideo z wypowiedzią Dariusza Nowaka z Małopolskiej Policji można obejrzeć tutaj:  http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kradli-samochody-wprost-z-salonow-gumis-i-spolka-wpadli,283432.html

czwartek, 4 października 2012

Wysoki frank

      - Wysoki kurs franka szwajcarskiego rodzi kłopoty nie tylko w Polsce, ale i w Szwajcarii - powiedział dziś w Bernie prezydent Bronisław Komorowski. Zauważył zarazem, że frank ma jednak w Polsce dobrą opinię i jest "symbolem" relacji polsko-szwajcarskich. Nieprzypadkowo wielu młodych ludzi w Polsce wybierało, zaciągając kredyty, właśnie szwajcarską walutę. 
     - Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Uzyskałem informację od pani prezydent (Konfederacji Szwajcarskiej Eveline Widmer-Schlumpf) na temat perspektywy - powiedział prezydent. Wyraził nadzieję, że młodzi Polacy "w przyszłości będą zaciągali kredyty także i we frankach", ale zastrzegł, że może tak się stać "pod warunkiem, że wspólnym wysiłkiem pokonamy kryzys waluty europejskiej i uruchomimy proces wzrostu gospodarczego w całej Europie, ze skutkami także i dla waluty polskiej, szwajcarskiej oraz innych walut europejskich". 
     Widmer-Schlumpf, która jest jednocześnie przewodniczącą Rady Federalnej, zaznaczyła, że szwajcarska waluta nie jest już tak silna, jak jeszcze kilka tygodni temu. "Stwierdzamy pewną stabilizację (kursu franka). Zasadniczo jesteśmy zainteresowani silną walutą. Silna, solidna, obliczalna waluta jest czymś bardzo wartościowym dla gospodarki Szwajcarii" - oświadczyła. 
     Wyjaśniła, że Bank Narodowy Szwajcarii ustalił sztywny kurs franka na poziomie 1,2 euro. "Bank zrobił to z powodzeniem. Myślę, że podobnie będzie postępować w przyszłości" - dodała. 
    Według Widmer-Schlumpf szwajcarski import nie ucierpiał na wysokim kursie franka, natomiast kurs ten negatywnie wpłynął na niektóre branże eksportu, m.in. turystykę i sektor budowy maszyn.
ŹRÓDŁO: Polska Times

Prezydent Komorowski w Szwajcarii

     Prezydent Bronisław Komorowski rozpoczął dziś dwudniową wizytę w Szwajcarii. Tematem rozmów prezydenta Polski z Eveline Widmer-Schlumpf mają być w szczególności polityka europejska, kwestie ekonomiczne, a także aktualności międzynarodowe. 
      Prezydent "będzie prowadził rozmowy dotyczące relacji polsko-szwajcarskich, jak również dotyczące kwestii zaangażowania kapitału szwajcarskiego w Polsce. Odbędzie się w Szwajcarii również forum gospodarcze, w trakcie którego będą przedstawiane możliwości inwestowania na terenie Polski, pokazania, że Polska jest wiarygodnym i niezłym miejscem dla ryzyka inwestycyjnego" - powiedział dla Onet minister Olgierd Dziekoński. Komorowski spotka się także z ministrem obrony Ueli Maurer oraz z ministrem gospodarki Johann Schneider-Amman.
      Obecna wizyta będzie kontynuować wątki podjęte podczas zeszłorocznych spotkań z Micheline Calmy-Rey w Polsce.
    Na jutrzejszy dzień zaplanowano spotkanie z Polonią - na koncercie "Głosy Gór" w Lozannie. W planach są również zwiedzanie fabryki czekolady w Broc i zamku w Gruyeres oraz rejs statkiem po jeziorze Genewskim. W podróży prezydentowi towarzyszy małżonka, Anna Komorowska.