wtorek, 20 listopada 2012

Przyrodzenie tytana

     Dziwidło olbrzymie czyli "bezkształtny penis tytana". Nie chodzi tutaj ani o część ciała należącą do jednego ze synów Uranosa i Gai, ani do żadnych innych tytanów ale o egzotyczny i największy na świecie kwiat. Tak właśnie brzmi jego nazwa po łacinie: „Amorphophallus titanum”. Z powodu kształtu, a także rozmiaru, kojarzy się właśnie z tytanim fallusem.
Fot. www.alsagarden.com
     Został odkryty w 1878 r. przez włoskiego botanika na indonezyjskiej wyspie Sumatra i właściwie jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie można zobaczyć ten kwiat w swoim środowisku naturalnym. Składa się z bulwy, z której wyrasta jeden „płatek” o pięknym kolorze purpury z odcieniem fioletu, który w momencie kwitnięcia okala żółtawy „słupek” i osiąga wysokość nawet trzech metrów.
     Dziwidło sławę zyskało nie tylko ze względu na swój kształt i rozmiar, ale też z powodu zapachu. Przypomina on gnijące mięso lub zepsute ryby i w warunkach naturalnych rozprzestrzenia się na odlegość 1000 metrów w celu przyciągnięcia owadów do zapylania. Aby więc „penis” mógł się rozmnożyć, potrzebuje pyłku z innej rośliny przenoszonego dzięki entomogamii. Trupia woń jest szczególnie silna w nocy. Po zakończeniu procesu zapylania kielich dziwidła się zamyka (co jest niezwykle rzadkie w naturze, żeby roślina po pełnym zakwitnięciu wróciła do stanu przed rozkwitem. Ma to na celu ochronę owadów i insektów zapylających przed ptakami w środowisku naturalnym). Wtedy też dojrzewają kwiatostany męskie i produkują pyłek roznoszony następnie przez owady, które wydostają się z kielicha. Po tym procesie trwającym ok. 4 dni „penis” więdnie. W tym roku botanicy w Bazylei mają zamiar dokonać sztucznego zapylenia amorphophallusa za pomocą zamrożonego materiału przywiezionego z Bonn. Jeśli proces ten powiedzie się, badacze uzyskają tysiące czerwonych owoców wielkości daktyla, które mają zamiar wykorzystać do wymiany z innymi ogrodami botanicznymi.
Fot.www.gloubik.info
    W Szwajcarii dziwidło znajduje się w ogrodzie botanicznym w Bazylei i trafiło tutaj w 2009 r. z ogrodu botanicznego we Frankfurcie. Roślina miała wówczas 15 lat i ważyła ok. 8 kg, obecnie  -  niemal 30 kg. Zakwitła po raz pierwszy już w 2011 r., w tym roku proces zakwitu przewidziano na początek tego tygodnia.
     Widowisko jest bardzo spektakularne; w tamtym roku przyciągnęło ponad 25 tys. widzów, a w momencie pełnego zakwitu botanicy otwierają ogród dla widzów przez 24 godziny na dobę. Ewenement ten w Szwajcarii zanotowano dwa razy: pierwszy raz w 1936 r. w Bernie, drugi – w 2011 r. Bazylei. W tym roku w ogrodach botanicznych na całym świecie zakwitły 134 dziwidła (czy penisy tytanów, jak kto woli.) Roślina wymaga co najmniej 23°C przez całą dobę i przez cały rok bez względu na porę, w wilgotności powietrza wynoszącej 80 proc.. Największe zagrożenie dla rośliny stanowią pasożyty. Jeśli zaatakują bulwę – roślina ginie w ciągu 14 dni.

E.Zuba

CO: L'arum titan/ Titanwurz, rzadkie widowisko bottaniczne
GDZIE: Jardin botanique de Bâle/Botanischer Garten der Universität Basel
KIEDY: codziennie, godz.11.00-19.00; w czasie pełnego rozkwitu: przez 24 godziny na dobę
ZA ILE: 5 CHF, dzieci do 12 lat wstęp wolny; w czasie pełnego rozkitu – 10 CHF, dzieci do 7 lat wstęp wolny, dzieci od 7 do 12 lat: 5 CHF
DLA KOGO: miłośnicy flory lub dziwów natury
INFO: http://titanwurz.unibas.ch/ Niestety nie wiadomo dokładnie kiedy pełny rozkwit nastąpi, przewiduje się, że lada chwila. W tym celu prosi się o konsultowanie w/w strony. W czasie wizyty podczas pełnego rozkwitu należy przygotować się na dlugie kolejki. Proces ten można już obserwować przez kamery skierowane na roślinę. http://titanwurz.unibas.ch/webcam.php
                                                                                                                                                   
ŹRÓDŁO: Le Temps, 16 listopada 2012

poniedziałek, 19 listopada 2012

Nastrojowo i... wiosennie

   Rzeczywiście, było wiosennie - choć za oknami szaro-mgliście. Miniony weekend (a przynajmniej sobotni wieczór) udał się koncertowo! Dzięki przyjaciołom z lozańskiego stowarzyszenia (APL) - oraz zaproszonym przez nich gościom: Iwonie Loranc i Miłoszowi Wośko. Dzięki ich muzyce.
     Dwójka artystów cieszyła nas autorskim wykonaniem wielkich przebojów Wielkich Artystów: Marka Grechuty, Agnieszki Osieckiej, Tomasza Wachnowskiego, a nawet Serge'a Gainsbourga (w języku twórcy). Gospodarze zapobiegliwie przygotowali też coś dla ciała: przed koncertem mogliśmy spróbować polskiego bigosu (pyszny!) i przygotowanych przez członkinie APL ciast (szarlotka na szóstkę!).
Mag.

piątek, 16 listopada 2012

Piłsudski w Neuchâtel

     Nazwisko Piłsudskiego wymieniają już podręczniki polskiej podstawówki. Charakterystyczny portret Marszałka rozpoznawany jest przez większość Polaków - nawet jeśli tylko bardzo ogólnie potrafią opowiedzieć kim był i jakie miał znaczenie dla naszego kraju. A jakie miał znaczenie dla Szwajcarii? - na pewno był ważny dla co najmniej jednej Szwajcarki. A sama Szwajcaria miała znaczenie nie tylko dla jednego Piłsudskiego.
Bronisław i Józef.
Fot. www.tadeusz.binek.pl
     Józef Piłsudski miał cztery siostry i pięciu braci. Były jeszcze bliźnięta – chłopiec i dziewczynka, ale zmarły mając niecałe 18 miesięcy. Naukę rozpoczął ze starszym o rok bratem Bronisławem w Wilnie. Oprócz zajęć szkolnych, otrzymali też staranne wykształcenie od swojej guwernantki - kobiety pochodzącej z Berneńskiej Jury, która uczyła chłopców francuskiego i niemieckiego, ale także opowiadała im o swoim kraju i jego demokratycznych porządkach. Być może dlatego tak szczególnie upodobał sobie Piłsudski poemat Słowackiego "W Szwajcarii".
     Bracia w okresie szkolnym założyli „Spójnię” - kółko uczniowskie mające na celu sprowadzanie polskich książek z Warszawy. Obaj mieli również swój wkład w „Wolę Ludu” (w 1887 r.) - organizację rosyjskich rewolucjonistów przygotowującą zamach na cara Aleksandra III. Bronisław był od Józefa bardziej zaangażowany w działalność spiskową przeciw carskiej Rosji, dlatego skazano go na zesłanie i 15 lat ciężkich robót na Sachalinie, tego drugiego zaś – na 5 lat zesłania w głąb Rosji. Po procesie i uprawomocnieniu wyroku drogi braci na jakiś czas się rozeszły.
     Bronisław „zamieszkał” więc w wieku niespełna 20 lat na Sachalinie - wyspie na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Rosji, niedaleko japońskiej wyspy Hokkaido. Ale chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Bo kto wie, gdyby nie to zesłanie, być może świat nigdy nie dowiedziałby się o kulturze Ajnów. Ale po kolei.
     Bronisław na zesłaniu zajmował się propagowaniem oświaty, badaniem klimatu, był związany z Towarzystwem Badań Regionu Amurskiego, a nawet został sekretarzem władywostockiego oddziału Imperialnego Towarzystwa Geograficznego. Tam też zawarł znajomość z innym zesłanym słynnym etnografem Lwem Jakolewiczem Sternbergiem oraz pisarzem Wacławem Sieroszewskim. Po 13 latach zesłania carska akademia nauk zaproponowała Piłsudskiemu badanie kultury Ajnów, Oroków, Gilaków.
     Ajnowie to japońska mniejszość etniczna, osiadła na południowych terenach Sachalinu oraz na Wyspach Japońskich i Kurylskich od ponad sześciu tysięcy lat. Polak już wcześniej na zesłaniu interesował się tymi mniejszościami. Spisywał tamtejsze baśnie i podania, sporządzał opisy obyczajów, muzyki oraz tradycji. Dzięki Piłsudskiemu zachowało się ok. 300 fotografii przedstawiających realia życia tamtych ludów. Ponadto zredagował słowniki z przetłumaczonymi słowami z języka ajnuskiego, gilackiego i orockiego. I nie tylko. Z tamtych czasów zachowały się sporządzone przez niego jedyne nagrania dźwiękowe, które pozwoliły utrwalić mowę oraz śpiew Ajnów. Dziś bowiem język tego ludu zagrożony jest wymarciem – w 1996 r. posługiwało się nim w Japonii 15 starszych osób!
Znaczek z serii "Polacy na świecie"
wyemitowany przez Pocztę Polską.
     Podczas wojny rosyjsko-japońskiej Bronisław przebywał w Japonii. Tutaj zaprzyjaźnił się z japońskim pisarzem Shimei Futabatei. Ich przyjaźń zaowocowała zorganizowaniem Towarzystwa Japońsko- Polskiego, dbającego o wymianę literacką między Polską i Japonią. Po odbyciu kary zesłania Piłsudski zamieszkał w Krakowie (1906 r.), a następnie w Zakopanem, gdzie zajął się badaniami etnograficznymi Podhala (powołał tzw. Sekcję Ludoznawczą Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego).
     W 1913 r. roku przybył do naszego kantonu, zarejestrował się na uniwersytecie w Neuchâtel i uczęszczał na wykłady francuskiego etnografa Arnolda van Gennep'a. W międzyczasie podróżował po wielu miastach Europy, a także po Szwajcarii: w Lozannie i Genewie wygłosił odczyt „Polacy w Syberii”, w Rapperswillu zwiedził Muzeum Polskie, w Zurychu spotkał się z Gabrielem Narutowiczem, a w 1917 r. w Lozannie dołączył do Komitetu Narodowego Polski zorganizowanego przez Romana Dmowskiego.
     Bronisław na zesłaniu ożenił się w wiosce Ai z Shinhinchô. Z tego związku narodził się syn Sukezo i córka Kyô. 
Niestety, on sam nie doczekał odzyskania niepodległości przez Polaków – w maju 1918 r. utonął w Sekwanie. Natomiast jego potomkowie są obywatelami japońskimi, żyją i mieszkają w Japonii. Jako że Józef miał tylko córki, ród Piłsudskich w linii prostej przetrwał dzięki starszemu Bronisławowi. Synem Sukezo jest Kazuyasu Kimura, który żyje i mieszka w Kraju Kwitnącej Wiśni. Japońskie nazwisko potomków Bronisława  jest podobno skutkiem wynaradawiania plemienia Ajnów przez Japończyków. 
     Po powrocie z zesłania, w 1907 r, Bronisław spotkał w Krakowie swoją dawną, młodzieńczą miłość – Marię Żarnowską z domu Baniewicz. Dawne uczucie odżyło, kochankowie zamieszkali razem, mimo że Maria nadal była żoną Jana Żarnowskiego. Nie było im dane jednak cieszyć się długo sobą: nieuleczalnie chora Maria zmarła w 1911 r. przy mężu Janie w Petersburgu.
     Etnograf Arnold van Gennep przebywał w Neuchâtel w latach 1912-1915. Miał niemały wkład w organizowanie Muzeum Etnograficznego oraz był jednym z głównych założycieli pierwszego Międzynarodowego Kongresu Etnologicznego i Etnograficznego w Neuchâtel (1-5 czerwca 1914 r.).
      E.Zuba
ŹRÓDŁA
- Wikipedia 
www.icrap.org - nagrania prezentujące mowę Ajnów
www.wspolnota-polska.org.pl/index9d68.html?id=od_pils - obszerna bibliografia wraz z korespondencją Bronisława Piłsudskiego
www.zora.uzh.ch/32538/ - kilka fotografii wykonanych przez Bronisława Piłsudskiego, które przedstawiają Ajnów, znajduje się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Neuchâtel (PDF do ściągnięcia)
- ponadto nagrania dźwiękowe śpiewu i języka Ajnów zostały zarejestrowane na 100 wałkach woskowych. Są do wglądu w Centrum Kultury i Techniki „Mangha” w Krakowie.                            

czwartek, 15 listopada 2012

SPRZEDAM, ODDAM - DVD dla najmłodszych

     W dobre ręce oddam pięć płyt dla maluchów: cztery z serii "Mądry Maluch" i jedną z serii "Ucz się z Rodzicami i Pieskiem Puppy".
     Tytuły pierwszej serii:
- Zwierzęta, od Albatrosa do Zebry (1-4 lata);
- Prawa Półkula, myślenie kreatywne (9-24 mies.);
- Liczymy 1,2,3... (2-5 lat);
- Kształty i kolory, tęcze, koła i kwadraty (1-4 lata).
     Seria "Mądry Maluch" była wielokrotnie wyróżniona nagrodami przyznawanymi programom edukacyjnym w Stanach Zjednoczonych. Każdy odcinek jest efektem współpracy pedagogów i rodziców małych dzieci. Płyty były dołączone do miesięcznika "Rodzice" - moje dzieci już dawno z nich wyrosły, ale oglądały je chętnie. Polecam!
Mag.
(mag.simm[at]gmail.com)
 

środa, 14 listopada 2012

Życie jest cudem w Jurze

- Jesteś profesjonalistą. Czy nie obawiasz się rutyny? 
- To jest niebezpieczeństwo, na które jesteśmy narażeni w tym zawodzie. Visconti należy do moich ulubionych reżyserów, ale w jego ostatnich filmach brakuje autentycznej emocji. 
- Co robisz, by tego uniknąć? 

- Staram się, by moje wizje nie były zbyt perfekcyjnie dopracowane. Chcę zostawić sobie miejsce na improwizację, próbuję pozostać otwartym na nowe uczucia i nowe wyzwania.
The No Smoking Orchestra
     Być może niektórzy już domyślają się, o kogo chodzi. Jego filmy są znane na całym świecie, niektóre zdobyły prestiżowe nagrody. W tym samym wywiadzie dodaje: - Serbia jest ostatnim krajem w Europie, gdzie powietrze na wsi wciąż jest jeszcze czyste. Ale jeśli ktoś żyje w mieście, po prostu nie ma dosyć tlenu i to wpływa na jego umysł oraz na sposób, w jaki myśli (…). Próbuję łączyć życie i kino - to dla mnie ważne.
     Po tym cytacie pewnie już nie macie wątpliwości, że chodzi tutaj o Emira Kusturicę. Centrum Kultury Regionalnej w Delémont (kanton Jura) poświęca cały bieżący tydzień na zaprezentowanie twórczości artysty. Będzie można zobaczyć „Arizona Dream”, „Underground”, „Czarny kot, biały kot”, „Życie jest cudem” i wiele innych filmów Kusturicy (na każdy wieczór przewidziano projekcję dwóch obrazów). W przerwie między seansami organizatorzy proponują degustację serbskich przysmaków. Ci, którzy odczują jeszcze niedosyt, będą mieli okazję posłuchać koncertu, na którym zaszczyci słuchaczy swoją obecnością sam reżyser oraz The No Smoking Orchestra.
  E.Zuba 
     Cytaty pochodzą z wywiadu: Kino Świat, Le Figaro, Marie-Noelle Tranchant z 30 września 2008. Cały wywiad znajduje się na wp.pl/filmhttp://film.wp.pl/id,91465,title,Emir-Kusturica-Ci-ktorzy-nie-wierza-w-istnienie-Boga-sa-bardziej-ograniczeni-od-tych-ktorzy-w-Niego-wierza,wiadomosc.html

CO: Festival Emir Kusturica: l'intégrale des films; bufet serbski w przerwie między filmami
GDZIE: Forum St-Georges, Delémont
KIEDY: 12-17 listopada 2012; seanse godz.18.30 i 21.00
ZA ILE: 10 CHF (za każdy wieczór filmowy bez względu na ilość filmów); abonament na cały festiwal 30 CHF
DLA KOGO: dla miłośników filmów Emira Kusturicy
INFO: www.billetnet.ch/liste_representation.asp?id_Man=328023&id= - możliwość rezerwacji oraz program:

CO: Emir Kusturica & The No Smoking Orchestra
GDZIE: Halle des Expositions, Delémont
KIEDY: czwartek 15 listopada 2012, godz. 20.30-23.00
ZA ILE: 35 CHF; osoby poniżej 25 lat 25 CHF
DLA KOGO: dla miłośników bałkańskiej nuty
INFO: www.delemont.ch/fr/Tourisme-culture-et-loisirs/Agenda/Agenda-par-categorie/Concerts/Emir-Kusturica-The-No-Smoking-Orchestra.html                                                                                                                     

wtorek, 13 listopada 2012

Za zasłoną

     Dlaczego kobiety od wieków zasłaniają włosy, co kryje się pod welonem, jakie znaczenie w dzisiejszym świecie ma zakrywanie twarzy - na te i wiele innych pytań próbują odpowiedzieć twórcy wystawy "Le voile dans tous ses etats" i poświęconych jej okolicznych wydarzeń.
     Od 1 listopada na dziedzińcu miejskiego ratusza w Neuchatel można oglądać wystawę zadedykowaną rozmaitym okryciom kobiecych głów, przygotowaną przez miejscowy Kościół Ewangelicko-Reformowany (EREN). Refleksja nad znaczeniem welonów, chust i zasłon ma m.in. oswoić nas z mniej znaną w Europie religią, która do dnia dzisiejszego nie dopuszcza publicznego obnażania kobiecych głów.
     Całość projektu kończy środowa konferencja podsumowująca temat, z Alix Noble Burnand jako prelegentem, na temat opowieści, legend i mitów z różnych źródeł, miejsc i czasów, a dotyczących oczywiście kobiecych zasłon i zawoalowanej prawdy. Wykład przewidziany jest na pierwszą godzinę spotkania - po nim organizatorzy zapraszają na degustację smakołyków z różnych krajów.


CO: Le voile dans tous ses etats - wystawa i prelekcja
GDZIE: dziedziniec Hôtel de Ville, Neuchatel, Fbg de l'Hôpital 2
KIEDY: 18 listopada 2012, 18.30
ZA ILE: wstęp wolny
DLA KOGO: dla zainteresowanych kulturą, religią, historią i feminizmem
INFO: www.eren.ch

poniedziałek, 12 listopada 2012

Sport to zdrowie

     Les sports ogłosił już program sesji zimowej, która rozpocznie się trzeciego grudnia. Członkowie serwisu mają pierwszeństwo rejestracji kursu do 14 listopada.
     W ofercie jak zwykle liczne zajęcia sportowe dla dzieci i dorosłych, tj. pływanie, gimnastyka, tenis, zajęcia z samoobrony, piłka nożna, hokej czy taniec, ale także sportowe obozy dla dzieci i młodzieży, akcje "odkrywania" poszczególnych dyscyplin sportowych (dla dzieci) czy Centre de découverte sportive (dla dzieci w wieku 3-7 lat, przypomina nieco sportowe przedszkole). Wszystkie zajęcia wraz z opisem i harmonogramem można znaleźć na internetowej stronie - w formacie pdf. Od zeszłego roku również rejestracji można dokonywać przez Internet.
     Les sport to sportowy serwis miasta Neuchatel działający od 1964 roku. Obecnie zarządza nim Patrick Pollicino. Serwis dba o miejskie obiekty sportowe, a także "harmonijny rozwój społeczności". Organizuje też liczne w naszym mieście imprezy sportowe.

CO: Le Service des sports de la Ville de Neuchâtel
GDZIE: Neuchâtel, Pierre-à-Mazel 10, Neuchâtel; secrétariat général tel. 032 717-72-80
KIEDY: imprezy sportowe organizowane są przez cały rok, kursy - zazwyczaj w trakcie roku szkolnego
ZA ILE: każdy kurs ma inną cenę, ale wszystkie podzielone są na dwie taryfy: A - dla mieszkańców miasta Neuchatel i B - dla pozostałych osób, nieco wyższa.
DLA KOGO: dla wszystkich miłośników sportu
INFO:  www.lessports.ch

piątek, 9 listopada 2012

Koncert i biesiada

        APL z Lozanny zaprasza na koncert poprzedzony biesiadą z bigosem, sałatkami i winem, którą przygotują ochotniczki APL. Dochód z imprezy będzie przeznaczony na finansowanie sali na zajęcia polskiego teatru w Lozannie. Organizatorzy zapewniają przystępne ceny.
     Rezerwacje są przyjmowane pod adresem jj.kondracka[at]gmail.com.



CO:
koncert Iwony Loranc
GDZIE: Lozanna, Maison de Quartier Sous-Gare 
KIEDY: 17 listopada 2012, sobota; bufet godz. 18.00, koncert godz. 20.00
ZA ILE: 25 CHF, członkowie APL - 15 CHF, bilet rodzinny 40 CHF;  bufet w cenach przystępnych
DLA KOGO: dla miłośników polskiej piosenki artystycznej
INFO: www.iwonaloranc.plwww.ch-apl.org 

czwartek, 8 listopada 2012

Trufle i różowe wino

     Kozi ser, oleje tłoczone na zimno, syropy, absynt, miody, konfitury, wędliny, a nawet trufle czy Œil-de-perdrix - tych i wielu innych produktów z naszego regionu będzie można skosztować na zamku w Boudry. Przez dwa dni!
     Z degustacją połączono wystawę pt. „Hauterive – gmina z winnicami” oraz animacje: „Iryzacja. Tworzenie biżuterii ze srebra, szkła i kamieni półszlachetnych” oraz „Drakkar – ceramiczna pracownia”. Będzie też można zjeść coś ciepłego. A to wszystko w murach i piwnicach XVIII-wiecznego zamku w Boudry! W Internecie zamieszczono pełną listę wystawców oraz właścicieli winnic.


CO:  (re)découvrir et déguster les produits du terroir
GDZIE: Château de Boudry; niecałe 12 km z Neuchâtel w stronę Lozanny, czyli ok.15 min samochodem
KIEDY: w sobotę i niedzielę, 10 i 11 listopada, od 10.30 do 18.00; między 11.00 a 16.00 można kupić na miejscu coś ciepłego do jedzenia
ZA ILE: wstęp wolny; amatorzy win płacą za ich degustację 5 chf (w cenę wliczony jest kieliszek - można go sobie zatrzymać)
DLA KOGO: dla wszystkich amatorów dobrej kuchni
DOJAZD: możliwość zaparkowania w Centre d'entretien N5 w Boudry, stąd będą dowozić do zamku darmowe busy; na tych, którzy wybiorą się do Boudry tramwajem, czekać będzie na ostatnim przystanku darmowy wycieczkowy pociąg, który dowozi do zamku - kursuje mniej więcej co 20 min
INFO: www.paysgourmand.ch/modules/catalog/default.asp?MarqueID=1

środa, 7 listopada 2012

Magiczne kino

     Spotykają się co miesiąc pod Arkadami. Śmieją się, dziwią, czasem trochę boją. Z uwagą wpatrują się w wielki ekran. Dzieci z Neuchatel i okolicy. Mali kinomaniacy - pod Magiczną Latarnią.
    "Lantern Magic" to filmowy klub skierowany do młodszych wielbicieli kina. Jego celem jest zapoznanie młodego widza z filmowym światem, a przede wszystkim - nauka czerpania przyjemności z przebywania w kinie. Członkowie klubu spotykają się raz w miesiącu, by w towarzystwie rówieśników (bez rodziców, ale pod opieką dorosłych opiekunów) cieszyć się dobranymi do ich wieku filmami.
     Zróżnicowany repertuar w którym znajdują się zarówno filmy animowane, jak i fabularne, nowości i produkcje starsze (łącznie z czarno-białymi filmami), komedie, filmy francuskojęzyczne i z innych krajów, wprowadzają najmłodszych w magię kinematografii. Dzieci mają szansę oswoić wielkie emocje i dzielić je z rówieśnikami, uczą się także odpowiednio odbierać obrazy. Projekcje poprzedzone są zazwyczaj krótkim wprowadzeniem podkreślającym najważniejsze zagadnienia poruszane przez film bądź objaśniającym specyficzną konstrukcję.
     Koncepcja comiesięcznych spotkań narodziła się dwadzieścia lat temu w Neuchâtel w kinie des Arcades. Projekt spotkał się z tak dużym zainteresowaniem, że rozszerzono go na inne miasta, a nawet pozostałe regiony językowe - obecnie w całej Szwajcarii jest ponad 70 klubów Lantern Magic i dziesiątki tysięcy wydanych kolorowych legitymacji.
     Do klubu można zapisać się w każdej chwili, choć największy nabór jest przed letnimi wakacjami - na kolejny rok szkolny. Zapisy przyjmowane są w Centre culturel neuchatelois (rue du Pommier 9), od poniedziałku do piątku w godz. 14.00-17.00, bądź w kinie Les Arcades w godzinach otwarcia kina albo pół godziny przed każdym seansem (w zależności od dostępności miejsc).

CO: La Lanterne Magique, klub filmowy; w listopadowym repertuarze "Uciekające kurczaki" P. Lorda i N. Parka
GDZIE: Neuchâtel, Cinema Les Arcades, Fbg de l'Hopital, tel. 032 723-77-00
KIEDY: raz w miesiącu, zawsze w środy: dwie grupy - o godz. 14.00 i 16.00; w listopadzie to 7 listopada
ZA ILE: 40 CHF za rok (9 seansów), 30 CHF w przypadku drugiego dziecka, każde kolejne dziecko  w rodzinie otrzymuje bezpłatną wejściówkę
DLA KOGO: dzieci w wieku 6-12 lat
INFO: www.lanterne-magique.org

wtorek, 6 listopada 2012

Dobry byt

    Szwajcaria na miejscu dziewiątym, Polska - na trzydziestym drugim. A zwycięzcą jest... Norwegia!  Wielkiej niespodzianki nie ma, bo skandynawskie kraje wiodą prym już od trzech lat - przynajmniej we Wskaźniku Dobrobytu Legatum.
     Legatum Prosperity Index poddaje ocenie 142 państwa. Na to jak wysoko społeczeństwo ocenia swój dobrobyt  mają wpływ nie tylko wskaźniki gospodarcze, ale też osobiste samopoczucie obywateli czy oszacowanie jakości życia. Ranking opiera się na szeregu rozmaitych czynników, począwszy od gospodarki przez przedsiębiorczość, zdrowie czy edukację. 
     Polska została zaliczona do krajów w których LPI jest na średnim poziomie - do tej grupy należą niemal wszystkie kraje Europy wschodniej, ale też np. Włochy i Arabia Saudyjska. Najlepiej oceniono nasze poczucie bezpieczeństwa, najgorzej zaś wypadliśmy w zestawieniu mierzącym sytuację ekonomiczną – na miejscu 52.
     Szwajcaria zapisała się w tegorocznym rankingu jako kraj z najlepszą gospodarką i dobrymi wynikami, którym nie zaszkodziła nawet niesprzyjająca sytuacja ekonomiczna. Również system zarządzania (administracja) i opieka zdrowotna otrzymały najlepsze noty.
     Legatum Institute to niezależny ośrodek badawczy znajdujący się w Londynie, finansowany przez  Grupę Legatum. Zestawienie przygotowano po raz szósty.
M.S.

Najbogatsze narody według Legatum Prosperity Index:
                                                1. Norwegia
                                                2. Dania
                                                3. Szwecja
                                                4. Australia
                                                5. Nowa Zelandia
                                                6. Kanada
                                                7. Finlandia
                                                8. Niderlandy
                                                9. Szwajcaria
                                               10. Irlandia

poniedziałek, 5 listopada 2012

Rowerem po mieście

     Mimo że publiczna wypożyczalnia rowerów w mieście ogłosiła już zimową przerwę, nie oznacza to jednak zakończenia sezonu rowerowego. Neuchâtelroule zapowiada rozszerzenie działalności o bezobsługową wypożyczalnię rowerów (VLS - vélos en libre service), która od 2013 r. uzupełni tradycyjną wypożyczalnię.
     Po przestudiowaniu kilku opcji, w Neuchâtel zdecydowano się na przetestowanie systemu ze stanowiskami na rowery (velospot), stworzonego i wykorzystywanego przez urząd miasta Bienne. Stanowiska nie zajmują dużo miejsca - składają się z „pudełka” umieszczonego na metalowym stojaku, a te z kolei z wyznaczonej strefie mają „łączyć się za pomocą fal” z rowerami, bez udziału tradycyjnych czy elektrycznych metod. Rowery zostały wyposażone w elektroniczne kłódki, które będą „odczytywane” przez centralną stację (na stronie wypożyczalni w Bienne stojaki to metalowe słupy z czerwonymi pudełkami z logo: rower, fale, napis velospot i numer stacji).
     Kłódki będzie można odblokować w ciągu całej doby i przez cały tydzień za pomocą karty chipowej, podobnej do tej używanej przez inne systemy stanowisk rowerowych lub przez „car sharing”.
     W celu przetestowania systemu velospot przewidzianego w Neuchâtel od przyszłego roku, została już umieszczona pilotażowa stacja z sześcioma rowerami: 3 z Velospot z Bienne i 3 z Neuchâtelroule zaopatrzone w elektroniczne kłódki. Stacja ta znajduje się przy rue du Concert i będzie dostępna do końca tego roku. Rowery są przewidziane do krótkich tras po mieście. W tym roku, w czasie testowej fazy, rowery mogą być wypożyczone na max. 4 godziny.
     Osoby zainteresowane otrzymaniem karty i przetestowaniem nowej wypożyczalni są proszone o kontakt z panią Laurianne Altwegg pod nr tel. 032 717-77-75, email: laurianne.altwegg(at)ne(dot)ch.
E.Zuba

CO: Velospot, sieć bezobsługowej wypożyczalni rowerów
GDZIE: Neuchâtel
KIEDY: od tego tygodnia
ZA ILE: w Bienne kupuje się kartę całodniową za 10fch, zostawiając w zastaw dowód i 20fch, nie wiem jednak czy w Neuchâtel w trakcie testu będzie tak samo. Trzeba skontaktować się z w/w panią.
DLA KOGO: miłośnicy rowerowych wycieczek po mieście.
INFO: www.velospot.ch


     Urząd miasta Bienne przewidział w tym roku zainstalowanie ok. 40 bezobsługowych stacji wypożyczania rowerów, w tym ok. 250 rowerów. Sfinansowaniem tego projektu wraz z urzędem miasta Bienne zajęła się m.in.fabryka zegarków Rolex S.A i SuisseEnergie.
     Konserwacją rowerów, naprawami oraz dbaniem o automatyczne wypożyczalnie w Bienne zajmują się wybrani w tym celu bezrobotni. Władze miasta w Bienne w ten sposób starają się o umożliwienie bezrobotnym powrotu do profesjonalnego życia oraz o ułatwienie mieszkańcom korzystania z „dwóch kółek”.

sobota, 3 listopada 2012

Kto ty jesteś?

     „Kto ty jesteś?” - ten słynny wierszyk Władysława Bełzy zna chyba każdy z nas na pamięć. Utwór może być postrzegany nie tylko jako przekaz systemu wartości, ale porusza też kwestię identyfikacji. 
     Tożsamość osób – jak rozwijała się na przestrzeni wieków? Dziś, w dobie dowodów osobistych (czyli kawałka tworzywa sztucznego o wymiarach 8,5x5,5 cm) i danych biometrycznych wydaje się nie do pomyślenia, że bywały czasy, w których tożsamość i obywatelstwo potwierdzano za pomocą… coż - bardzo przeróżnych środków.
    W celu sprawdzania podstawowych danych osobowych organa władzy oraz urzędy wykorzystywały na przestrzeni wieków m.in. rozpoznanie przez świadków, podpis, opis fizyczny, fotografię, itp. O tym jakie techniki stosowano w Szwajcarii będzie można przekonać się na wystawie poświęconej sposobom identyfikacji osób od czasów średniowiecza aż po nasze czasy. W ramach Szwajcarskiego Dnia Archiwisty archiwum naszego kantonu znajdujące się w zamku Neuchâtel zaprasza na ekspozycję pod tytułem „Kim Pan/Pani jest? Tożsamość i identyfikacja osób”.
     Podczas wystawy zostaną zaprezentowane m.in. paszporty z różnych epok, podpisy czy rejestry więzienne. Organizatorzy zapowiadają też kilka ciekawostek, jak karta wydana przez policję Mussoliniemu oraz opis fizyczny Wilhelma Tella w szwajcarskim rejestrze wojskowym.
E. Zuba
Czy tak mógł wyglądać szwajcarski bohater?
Wilhelm Tell z synem, Ernst Suckelberg, szkic do fresków w Tell-Kapelle
CO: Dzień Otwarty w Archiwum Państwowym w Neuchâtel
GDZIE: Château de Neuchâtel, wejście od strony południowej
KIEDY: 3 listopada, 13.00-17.00
ZA ILE: wstęp wolny
DLA KOGO: dla wszystkich zainteresowanych sposobami identyfikacji osób na przestrzeni wieków
INFO: www.vsa-aas.org/fr/aktuell/journee-des-archives-2012/archives-participantes/#c3950 (jeśli ktoś będzie zainteresowany archiwami w pozostałych miastach Szwajcarii, to tutaj są podane wszystkie archiwa, które uczestniczą w Szwajcarskim Dniu Archiwisty)

piątek, 2 listopada 2012

Wyprzedaż u Pestalozzi

     Komiksy, powieści, książki popularnonaukowe, czasopisma, a także gry planszowe - będzie można jutro kupić po bardzo atrakcyjnych cenach w bibliotece Pestalozzi w Neuchâtel.
    Biblioteka organizuje wyprzedaż używanych, ale wciąż w dobrym stanie książek każdej jesieni. Ceny są bardzo atrakcyjne - zazwyczaj poniżej 10 franków. Najwięcej jest powieści i komiksów, głównie dla dzieci i młodzieży, ale można też znaleźć informatory turystyczne i specjalistyczne czasopisma. Tylko nieco droższe są gry planszowe, a kasety VHS można nabyć za 1 franka.
     Biblioteka Pestalozzi (a właściwie ludoteka) to instytucja miejska, ze zbiorami przeznaczonymi głównie dla dzieci do lat 16-tu. Wydała już niemal 4300 kart członkowskich, w tym 700 dla osób dorosłych. Oferuje swoim czytelnikom ponad 24 tysiące książek, 2 tysiące gier i 1600 filmów na DVD. W osobnej sali znajduje się dużo zabawek i gier dla dzieci w każdym wieku. Osobny dział książek to dość pokaźny zbiór publikacji dotyczących naszego regionu.
     By korzystać z biblioteki nie trzeba być zameldowanym w Neuchâtel, ale należy przestrzegać regulaminu biblioteki: jednorazowo można wypożyczyć najwyżej 10 książek, które należy zwrócić (bądź wymienić) do czterech tygodni. Opłatę za wypożyczenie książek uiszcza się jednorazowo (25 CHF rocznie dla rodziny, bez względu na ilość wydawanych kart), wypożyczenie gier kosztuje kilka franków (zwykle 1-3), filmy na DVD można wypożyczać na 2 tygodnie.
    W bibliotece znajduje się niewielka, ale przytulna czytelnia, w której dzieci mogą czytać książki na miejscu albo odrabiać lekcje.
Biblioteka Pestalozzi, Fot. Google Map
CO: vente de livres d'occasion
GDZIE:  Bibliothèque Pestalozzi,  Faubourg du Lac 1, Neuchâtel.
KIEDY: 3 listopada 2012, godz. 9.00-12.00
ZA ILE: książki kosztują zwykle od 1 do 5 franków
DLA KOGO: dla dzieci i rodziców
INFO: www.bibliotheque-pestalozzi.ch

czwartek, 1 listopada 2012

Tu jest pamięć i tutaj świeczka

     Pierwszy listopada to dla większości Polaków czas szczególny: odwiedzamy cmentarze, dekorujemy groby i modlimy się za zmarłych. W szwajcarskich kantonach katolickich jest to również dzień wolny, w Neuchâtel - kantonie protestanckim - mija niemal jak każdy inny.
     Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by i tutaj odwiedzić cmentarze (w Neuchâtel jest ich kilka, a na cmentarzu w Cormondrèche można odnaleźć nawet polskie nazwiska). - Z pewnością warto pamiętać w modlitwie o naszych krewnych, przyjaciołach i znajomych - mówi ksiądz Paweł Mielnik, duszpasterz odprawiający w Neuchâtel msze św. w języku polskim. - Dla nas najdoskonalszą formą modlitwy jest msza święta ofiarowana za te osoby (wyjątkowo w listopadzie). Myślę, że piękną i bogatą teologicznie jest też prywatnie odmówiona w takiej intencji koronka do Miłosierdzia Bożego.
     Choć dla wielu osób listopadowe święta to czas refleksji, zadumy, a nawet smutku i tęsknoty za bliskimi, którzy odeszli, są to z założenia święta radosne, wspominamy bowiem wszystkich tych, którzy już osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie (nie tylko uznanych świętych). Śpiewana w tych dniach Litania do Wszystkich Świętych należy do najstarszych litanijnych modlitw Kościoła i jako jedyna występuje w księgach liturgicznych.
     Jeśli miałbym doradzać, jak ten dzień spędzić w Szwajcarii, to poleciłbym nie tylko modlitwę, ale też przyjrzenie się lepiej życiu, ale nawet i miejscu w którym żył najsławniejszy szwajcarski święty, Niklaus von Flüe - radzi ksiądz Paweł. - Wycieczka rodzinna, lub w jakiejś innej wspólnej grupie w czwartek, jeżeli to możliwe lub w najbliższy weekend, do Flüe (kanton Obwalden/niedaleko Lucerny) to doskonała forma dobrego i ciekawego uczczenia dnia Wszystkich Świętych. Byłem i polecam.
     Świecę można zapalić nie tylko na cmentarzu, ale nawet w domu - takie światło symbolizuje wieczną światłość i nieśmiertelność dusz. Ma wskazywać naszym zmarłym drogę "na tamtą stronę". Jest także widoczną oznaką naszej pamięci - zwłaszcza dla najmłodszych, którzy być może nie mieli okazji poznać polskiej tradycji obchodzenia uroczystości Wszystkich Świętych i następującego po niej dnia Zadusznego.  Pierwsze listopadowe dni to też dobry moment na rozmowę o bliskich, których nie ma już wśród nas. Na przeglądnięcie zdjęć, wspomnienia miłych chwil. Bo przecież człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim.
M. Simm
INFO:
Koronka do Miłosierdzia Bożego:http://adonai.pl/modlitwy/?id=koronka&action=6
Strony poświęcone Mikołajowi z Flüe: www.nvf.chwww.bruderklaus.ch
Muzeum poświęcone świętemu: www.kulturfenster.ch

Fot. M. Simm

Tu jest pamięć i tutaj świeczka. 
Tutaj napis i kwiat pozostanie. 

Ale zmarły gdzie indziej mieszka
na wieczne odpoczywanie. 

Smutek to jest mrok po zmarłych tu,
ale dla nich są wysokie, jasne światy. 
Zapal świeczkę. 
Westchnij. 
Pacierz zmów. 

Odejdź pełen jasności skrzydlatej.
                                                                                      Joanna Kulmowa "W Zaduszki" (fragm.)

środa, 31 października 2012

Celtyckie święto

     Halloween to święto dla Polaków stosunkowo nowe. Przez wiele osób jest niezauważane, a wręcz nieuznawane, jako że mocno kłóci się z tradycyjnie katolickim wydźwiękiem następujących zaraz po nich Dniach Wszystkich Świętych i Zadusznym.
     Również Szwajcarzy nieszczególnie obchodzą ten dzień - bawią się zwykle dzieci i młodzież, sprowadzając Halloween wyłącznie do przebieranek i okazji na zdobycie łakoci. Jednak to właśnie na helweckiej ziemi koniec października świętowany był z powagą, a nawet prawdziwą grozą - wieki temu.
     Halloween ma swoje korzenie w wierzeniach Celtyckich, a ta kultura w czasach przedchrześcijańskich rozwijała się m.in. na obecnych ziemiach Szwajcarów - po drugiej stronie jeziora Neuchatel, na wzgórzu Vully (653 m.n.p.m.), nadal można oglądać nasyp pod oppidum (celtycka osada obronna), pochodzący z około 200 roku p.n.e. 
     Święto Zmarłych, obchodzone przez Celtów na przełomie października i listopada, było najważniejszym wydarzeniem w całym kalendarzu. Wierzono, że zmarli mogą przenikać w tym okresie do świata żywych - zwłaszcza ci, którzy zmarli podczas upływającego właśnie roku i szykują się w podróż do innego świata. Żyjący rozpalali im więc na wzgórzach wielki ogień, mający wskazać szlak wędrówki, a także przygotowywali ofiary ze zwierząt, warzyw i owoców (uważa się, że składano również ofiary z ludzi). Światło i ciepło ognisk miało też pełnić funkcje ochronne i odstraszać złe duchy, odprawiano wokół nich tańce śmierci. Druidzi nosili w ten dzień czarne stroje i powycinane w szkaradne potwory rzepy.
     Z końcem października kończył się celtycki cykl roczny - czas plonów przeminął, a ziemia szykowała się do odpoczynku. Wszelkie zajęcia gospodarskie powinny być zakończone, a ludzie gotowi na nadejście zimy. Słońce gubiło swoje siły, a palone ogniska miały przedłużyć dzień i wzmocnić je przed chłodem i ciemnością.
     Na celtyckie święto, jak to często bywa, najpierw nałożyło się rzymskie Święto Pomony (bogini drzew owocowych, ogrodów i jabłek), a potem chrześcijańskie święto Wszystkich Świętych. Dziś jego echa pobrzmiewają w głośnym i radosnym (choć na pierwszy rzut oka nieco makabrycznym) Halloween, który najhuczniej świętowany jest w krajach anglosaskich.
     Nieodłącznym atrybutem Halloween jest lampion zrobiony z wydrążonej dyni - jack-o'-lantern. Legenda mówi, że pewien człowiek imieniem Jack tak wyprowadził w pole diabła, iż ten zmuszony był obiecać mu, że nigdy nie weźmie go do piekła. Niestety, Jacka nie chciano po śmierci przyjąć także w niebie, ponieważ był bardzo chytrym  człowiekiem. Udał się więc do piekła, ale diabeł - pilnując własnej obietnicy - odprawił skąpca z kwitkiem. Na drogę dał jedynie Jackowi nieco piekielnego żaru, który Jack włożył do wydrążonej rzepy, by oświetlały mu mroki ciemności, w jakiej przyszło mu trwać. Do dziś dzień Jack błąka się po ziemi, nie mogąc zaznać spokoju - aż do dnia Sądu Ostatecznego.
     Dlaczego dziś więc drążymy dynie, a nie rzepy? Wygrały względy praktyczne: dynie są większe, mają dekoracyjny kolor i łatwiejszy do usunięcia miąższ. Do czasu odkrycia Ameryki w Europie nie znano dyń, a Halloweenowe lampiony robiono również z brukwi, buraków, a nawet ziemniaków.

Fot. M. Simm

wtorek, 30 października 2012

Potworne apero i zupa czarownic

     Stowarzyszenie mieszkańców dzielnicy  rue de la Cote zaprasza na wspólną zabawę z okazji Halloweenu. W programie m.in. apero-monstre i soupe a la sorciere. Organizatorzy zachęcają do pochwalenia się dyniowymi lampionami,  zapewniają nawet niewielkie nagrody.
     Spotkanie odbędzie się przy regionalnej szkole college des Parcs (wejście na dziedziniec północny w okolicach numeru 100 przy rue de la Côte). Jak co roku, najmłodsi - przebrani za potwory, szkielety czy czarownice - będą mieli prawo prosić okolicznych mieszkańców o cukierki. Wolno dzwonić jedynie do domów, które zaznaczyły chęć uczestnictwa w zabawie wystawieniem na zewnątrz Jack-o'-lantern - i nie później niż o godzinie 20.00
      Association de Quartier de la Rue de la Côte rokrocznie organizuje takie imprezy jak Halloween, vide-grenier, święto dzielnicy czy wieczory gier towarzyskich, ale też interweniuje w przypadku problemów dotyczących rue de la Cote i przylegajacych. Powstało w 1989 roku, by "polepszyć jakość życia  mieszkańców regionu". Spontaniczna aktywność owocuje przyjacielską atmosferą w okolicy i sprawia, że okoliczne tereny cieszy się dużą popularnością wśród osób poszukujących w Neuchatel mieszkania.

Fot. M. Simm
CO: La Côte fete HALLOWEEN
GDZIE: college des Parcs, rue des Parcs (wejście od ulicy Cote "la cour nord")
KIEDY: 31 października
ZA ILE: zabawa bezpłatna, mile widziane łakocie dla małych "potworów"
DLA KOGO: głównie dla rodzin z dziećmi
INFO: http://assqcote.canalblog.com/ (tylko o stowarzyszeniu)

poniedziałek, 29 października 2012

Tydzień na nartach - do wygrania

     Dziś jest ostatnia szansa, by zawalczyć o narciarski tydzień dla dwóch osób w Thyon - do 30 października na stronie Loisirs.ch można wygrać tygodniowy pobyt dla 2 osób w apartamencie wraz z karnetem narciarskim dla obszaru "Printse".
      Wartość nagrody to 2000 CHF (voucher jest jest ważny od 31 marca do 14 kwietnia 2013 r.)
     Pytania, na które należy udzielić odpowiedzi to właściwie ankieta dotycząca magazynu Loisirs - nie można się pomylić! Pozostaje jedynie życzyć wam szczęścia przy losowaniu!
INFO:
http://www.loisirs.ch/sondages/6/gagnez_une_semaine_de_ski_pour_2_personnes_a_thyon?utm_medium=email&utm_campaign=Loisirsch+-+Spciale+Automne+-+20121024&utm_content=Loisirsch+-+Spciale+Automne+-+20121024+CID_7095c21b1e8f2743bb34d7d7129bc7ee&utm_source=Campaign%20Monitor&utm_term=Je%20tente%20ma%20chance%20pour%20gagner%20ce%20prix

sobota, 27 października 2012

Ogłoszenia parafialne

     Ubiegłej niedzieli nastąpiła zmiana godziny odprawiania mszy świętej - teraz spotykamy się o godz. 11.00 (w drugą, trzecią i czwartą niedzielę miesiąca). 
ks. Paweł Mielnik
Fot. M. Simm